h1

świadkowie Jehowy

28 sierpień 2008

„Uśmiech w szponach aktówki i krawata”

Chciałbym bardzo być obiektywnym, kiedy wypowiadam się o wierzących inaczej niż ja. Jestem jednak świadom, że nie jest to w stu procentach możliwe. Już na początku przepraszam wszystkich tych, którzy moim tekstem poczują się nawet w najmniejszym stopniu urażeni. Daję słowo, że nie jest moim zamiarem osądzanie. To zostawiam Panu Bogu. Jednakże skazywałbym siebie i swoją wiarę na powolne obumieranie, gdybym inne religie (w tym szczególnie sekty, a za taką uważam Świadków Jehowy) uznał za tak samo prowadzące do Boga jak chrześcijaństwo, w jego katolickiej wersji. Ale do rzeczy. Owa obiektywność, o której wspomniałem na początku jest utrudniona przez przynajmniej dwa fakty. Po pierwsze jestem kapłanem, dominikaninem więc niejako moim powołaniem jest rugowanie wszelkiego rodzaju herezji, a po drugie zbyt wiele wiem o Świadkach Jehowy. Przez dwa lata, regularnie uczęszczałem na spotkania zboru oraz brałem czynny udział w tzw. studium biblijnym. Nie zostałem nigdy ochrzczony, lecz uważałem się za Świadka Jehowy. Czekałem na pełnoletniość, aby móc samemu podjąć taką decyzję. To było w 7 klasie szkoły podstawowej oraz na przełomie klasy 8 i pierwszej klasy licealnej. Miałem więc wtedy 14/15 lat. Ktoś powie, że to niewiele i tak młody człowiek mało wie o świecie i o życiu. To prawda. Aczkolwiek moje dojrzewanie było nieco przyspieszone przez różne przykre fakty z mojego domu, o których nie chcę tutaj wspominać. W szkole podstawowej uczyła mnie języka rosyjskiego pani, która Świadkiem Jehowy już była. To ona wciągnęła mnie w organizację (tak Świadkowie nazywają swoją religię…). Co się stało, że odszedłem? No cóż… wystarczyłoby powiedzieć – Boża Opatrzność, ale o szczegółach kiedy indziej.

Kiedy postanowiłem napisać słów kilka o Świadkach Jehowy szukałem jakiegoś tytułu, który w krótki i zwięzły sposób uchwyciłby sedno sprawy, o której chcę pisać. Udało się to za sprawą pierwszego skojarzenia, jakie chyba wielu z nas ma o Świadkach. To jest aktówka, krawat i szeroki uśmiech. Czyż nie? Każdy młody adept „badaczy Pisma Świętego” (taka była pierwotna nazwa religii) wie dobrze o tym, że aby przynajmniej poczuć się jak Świadek należy mieć aktówkę, ładny garnitur i krawat. Kiedy pierwszy raz przyszedłem do zboru w ten właśnie sposób ubrany spotkałem się z szerokimi uśmiechami swoich „współbraci”. Te atrybuty „świadkowości” bardzo trafnie charakteryzują doktrynę oraz podejście indywidualne każdego ze Świadków do wiary. Zbór to przede wszystkim organizacja, która ma za zadanie tak przygotować wierzących, by byli jak najlepszymi urzędnikami. Oczywiście poza słowem organizacja żaden Świadek nie nazwie się urzędnikiem. Jednak de facto tak jest. Zdobywa się kolejne szczeble w hierarchii zboru dzięki coraz większej doskonałości. Dobry Świadek Jehowy to ktoś, kto potrafi w odpowiednio wyznaczonym czasie rozprowadzić jak największą ilość czasopism („Strażnica” i „Przebudźcie się!”). To ktoś, kto chodzi regularnie na wszystkie spotkania do Sali Królestwa i kongresy. No i trzeba mieć kogoś „zainteresowanego” tzn. osobę, z którą dyskutuje się na tematy biblijne by wciągnąć ją do organizacji. Najpierw zachęca się więc do prenumerowania jakiejś gazetki (oczywiście gratis), później proponuje się studium Biblii a później wszystko się samo toczy. Wierność członka wobec organizacji określa się szeregiem statystyk. Nawet sami przełożeni określają się w sposób, który sugeruje nam urzędniczy charakter wiary – ciało kierownicze. Hmmm… Aż mi teraz dreszcze przechodzą. Ale ktoś powie, że nie ma w tym nic złego gdyż tak dużą organizację trzeba ująć w jakieś formalne ramy. Dzięki tym wszystkim formom Świadkowie Jehowy naprawdę sprawnie działają. Muszę w tym miejscu przyznać, że nie spotkałem się już nigdy później z tak poukładanymi i zorganizowanymi ludźmi wiary. Kiedy pojechałem na pierwszy w moim życiu kongres wszystko chodziło jak w zegareczku. Tam niczego nie było przez przypadek. Tego życzyłbym naszemu Kościołowi i Zakonowi. Niestety w takiej atmosferze zabija się spontaniczność i kreatywność. Wiara jest tylko spełnianiem oczekiwań organizacji, która jest nieomylnym przekaźnikiem woli Boga Jehowy. Spróbujcie zapytać kiedyś Świadka Jehowy, jaka jest jego osobista relacja z Panem Bogiem. Kim On jest dla nich tak osobiście. Czy poza ogólnikami będzie potrafił wam odpowiedzieć? Chyba nie. I tutaj leży główny problem. Chrześcijaństwo jest zbudowane na osobistej więzi z Bogiem Ojcem i Jego Synem Jezusem w mocy Ducha Świętego. Dlaczego głoszę prawdę o Bogu? Bo jestem w nim zakochany a nie dlatego, że takie jest wymaganie mojej organizacji, którą jest Zakon Dominikański. Wielokrotnie nie głoszę wcale Jezusa bo za mało Go kocham, ale za to nikt mnie nie wyrzuca z Zakonu, ani z Kościoła. Poza tym nie muszę chodzić wszędzie z aktówką i pod krawatem tzn. w habicie… Zezwala mi się na kreatywność i spontaniczność. Dlatego jestem katolikiem a nie Świadkiem Jehowy.

54 komentarzy

  1. Mam prośbę,by Ojciec wyjaśnił parę kwestii związanych z Apokalipsą.Czy są jakiekolwiek przesłanki mówiące o tym,że żyjemy w czasach ostatecznych?Apokalipsa mówi,że nastąpi czas szerzenia się błędów prowadzących do utraty wiary oraz rozliczne prześladowania wiernych.To akurat obserwujemy-chrześcijaństwo jest rugowane z przestrzeni publicznej i ośmieszane przez kreatorów dzisiejszej kultury.Jest też mowa o tym,że Antychryst zasiądzie w światyni jerozolimskiej i uzna się za Boga,a wielu mu uwierzy.Czy to należy rozumieć w kontekście politycznym?Czy po okresie globalnych konfliktów i zawieruch,których zaczątkiem może być obecny konflikt w Gruzji pojawi się ktoś(może nawet juz jest???)kto obieca ludziom pokój i omami ich wizją rozwiązania problemów,spokoju i dobrobytu?Takie wnioski można wyciągnąć z lektury Apokalipsy,która mówi też o tajemniczych pieczęciach na dłoniach i czołach,a bez których nie można będzie niczego sprzedać ani kupić.Czy dążenie wsółczesnych rządów demokratycznych państw do coraz większej kontroli obywateli nie zmierza w tym kierunku?Już dziś projektuje się rozmaite chipy elektroniczne,a wcale nieodległa jest wizja,gdy każdy obywatel będzie obowiązkowo zachipowany,a bez tego niemożliwe będą codzienne czynności-jak choćby wizyta u lekarza czy w urzędzie.Czy owe apokaliptyczne pieczęcie(chipy?)nie są zapowiedzią tego koszmarnego scenariusza?Antychryst przecież nie przyjdzie nagle i niespodziewanie,wpierw przygotuje sobie grunt rzekomo troszcząc się o dobro i zdrowie ludzi.Czy mógłby Ojciec coś napisać na ten jakże ważny temat?Oraz wyjaśnić tę zagadkową liczbę 144 000 zbawionych.Jest ona podana wprost,więc chyba nie należy podawać w wątpliwość jej dosłowności.Jeśli tak,to jest zaskakująco mała jak na kilkanaście miliardów ludzi zamieszkujących ziemię na przestrzeni tysiącleci.Bardzo proszę Ojca o ustosunkowanie się do poruszonych zagadnień.


  2. “nie muszę chodzić wszędzie z aktówką i pod krawatem tzn. w habicie…”

    Wiesz, wszędzie to może byłaby przesada, ale myślę, że gdybyście się częściej pojawiali w przestrzeni publicznej w “stroju służbowym”, to nie byłoby źle… Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, drodzy bracia dominikanie, że noszenie habitu jest formą kaznodziejstwa? Często lepszą, niż niejedno kazanie… Nie rezygnujcie zatem tak ochoczo z tego narzędzia głoszenia.


  3. Droga Mishka jest różnica pomiędzy sformułowaniem “nie muszę chodzić w habicie” a “nie chcę chodzić w habicie” lub “nie chodzę w habicie”. Dostrzegasz zapewne tę subtelną różnicę. Uważam, że są miejsca, w których należy przychodzić w habicie a są też takie, w których nie trzeba. Ja sam staram się decydować w zgodzie z własnym sumieniem. Na szczęście nie ma ogólnej dyrektywy w Zakonie na ten temat. Miejsca dla indywidualności w naszym Zakonie zawsze było wiele i nigdy na tym źle nie wyszliśmy. 800 lat istnienia mówi za siebie. Jestem za tym żeby każdy decydował za siebie – to się nazywa dojrzałość.


  4. Nie musze chodzic a habicie …
    Zakonnice musza (w mało ktorym zakonie zakonnica moze chodzic ubrana w cos innego) > czy znaczy to ze zakony zenskie to “organizacje”? ;)


  5. Ja uważam, że wszędzie w habicie. Bo to jest znak. Ludzie inaczej się zachowują, jak widzą Wasze sukienki. Lepiej. Nie ma się, co kamuflować nawet np. w kinie czy w teatrze – a jeśli ktoś chce ukryć czasami przed światem swoje kapłaństwo – to co z jego powołaniem?


  6. “Miejsca dla indywidualności w naszym Zakonie zawsze było wiele i nigdy na tym źle nie wyszliśmy.”

    Indywidualność piękna sprawa, pytanie tylko jakim celom służy… Akurat tak dziwnie się składa, że awersja do noszenia habitu zazwyczaj łączyła się z problemami w życiu Zakonu. To, że udało je się w końcu przewalczyć, było efektem przywołania indywidualistów do rozsądku… Czyli jak zwykle myślenie ma przyszłość :)

    Norbercie, bracie drogi, wierzę, że jesteś dojrzałym człowiekiem i że tak Ci już zostanie. Dlatego mam nadzieję, że w habicie chodzić będziesz, z powodów, które wyżej podała Kasia. Habit to nie jest element folkloru zakonnego, tylko znak konkretnej rzeczywistości. Zasada głoszenia “wszędzie, wszystkim, na wszystkie sposoby” wciąż w Zakonie obowiązuje. A to jest jeden z tych sposobów, niedoceniany przez zakonników, a ogromnie potrzebny nam, świeckim.

    Hmm… Świadkowie Jehowy w służbie katolickiej formacji zakonnej? ;)


  7. Moje Drogie Panie,
    bardzo proszę mnie nie pouczać. Strasznie tego nie lubię. Mój pierwszy magister w Zakonie, o. Czesław Bartnik, któremu ortodoksyjności i konserwatyzmu trudno odmówić powiedział kiedyś “to nie szata czyni mnicha” i uważam (i zdania nie zmienię), że to święta prawda. O ubieraniu się i symbolice tegoż ubierania napiszę posta osobnego skoro taka dyskusja wynikła. Jeszcze tylko zapytam o jakich problemach w Zakonie w związku z nie noszeniem habitu wspomniałaś, bo ja nic takiego nie znam… Wątpię, abym z powodów podanych przez Kasię chodził w habicie… Sorry. Acha i jeszcze jedno nie czuję się w żaden sposób uformowany przez Świadków Jehowy – co najwyżej zdeformowany…

    PS.: i jeszcze słówko do Beaty – nie zmuszaj mnie abym coś pisał na temat mojego zdania o Zakonach żeńskich (nie wszystkich) bo moja opinia jest raczej negatywna. Wybacz.


  8. Moja tez nie jest calkiem pozytywna. Pisalam juz o tym u Eli. Niestety zakony zenskie jawia mi sie jako takie instytucje gdzie dorosle kobiety traktuje sie jak niedojrzale, lekko uposledzone dzieci :(


  9. Norbercie, ja Cię nie pouczam, tylko wyrażam swoje własne zdanie i zdradzam osobiste marzenia :)

    Co do Świadków Jehowy, to moja uwaga dotyczyła tego, że post im poświęcony wywołał dyskusję na temat stroju zakonnego. Li i jedynie :)

    I czekam na posta o ubiorach, żeby odpowiedzieć na pozostałą część Twojej wypowiedzi. ;)


  10. A ja czekam na post dotyczący spraw naprawdę ważnych,a nie jakichś 5- lub ileś tam -rzędnych.To mi zaczyna przypominać ostatnią stronę Gali czy Życia na gorąco(nie czytam,ale miałem w rękach,jakby się ktoś przyczepił).Dlaczego rzeczy pierwszorzędne są w kościele tak zaniedbywane?Czy mówienie choćby o piekle nie mieści sie juz w w kanonie nauczania?A może piekła nie ma?Jeśli tak,to dojdziemy niebawem do tego,że sam Pan Bóg to w ogóle tylko taki symbol. PS.A w habicie chodzić trza.Jak widzę księdza totalnie wyluzowanego,którego można posądzić o wszystko,tylko nie o to kim jest,to nie wiem gdzie uciekać.Zgrywać młodzieżowego luzaka to może Jerzy Owsiak(zwany Jurkiem),katolickiemu kapłanowi nie jest z tym do twarzy.Howgh.


  11. Oj. To co napisałam chciałabym rozszerzyć. Bo znakiem jest nie tylko habit, ale i koloratka… więc też jak zwykle cierpliwie czekam na wpis o ubiorach.
    PS. Ja też Cię Ojcze Norbercie nie atakuję – w końcu lubię Cię najbardziej w milicyjnej kurtce. :) :):)

    Antyfeminist – Owsiak nie zgrywa luzaka, on nim jest. Inaczej nie zrobiłby tego, co zrobił. Młodzieży nie da się oszukać.


  12. Kasiu,może on i jest luzakiem,nie przeczę.Wszak nie o niego tu chodzi.Ino o to,by “Róbta co chceta”nie stało się mottem młodzieży,żyjącej w/g zasady”Hulaj dusza,piekła nie ma”.Świat jest bardzo złożony-można mieć wielkie zasługi i jednocześnie propagować światopogląd jawnie wrogi chrześcijaństwu-vide wspomniany Jurek O. A co do młodzieży-to niestety można ją oszukać i jest to banalnie proste,nad czym boleję.Koncertowo wykonał tę robotę rok temu miłościwie nam panujący Donald.Pozdrawiam.


  13. Negatywną opinię o zakonach żeńskich możesz mieć Norbercie, bo sam jesteś mężczyzną i znalazłeś swoje miejsce (bynajmniej nie w takim zakonie). Co jednak ma zrobić ktoś kogo ciągnie do życia zakonnego, ale własnie z wielu powodów wie że jego miejsce nie jest w zakonie żeńskim, a do męskiego nie pasuje płcią? A może to wcale nie jest powołanie skoro ma się podobne dylematy? Może gdy powołanie jest prawdziwe to się za nim idzie bez względu na wszystko? Czy Bóg może powoływać do tego co niemożliwe?
    Wiem, że to nie pasuje do notki, ale tak mi się skojarzyło po komentarzach (chętnie tez bym przeczytała – niekoniecznie teraz – co Ty o tym myślisz).

    Jeśli chodzi o Świadków Jehowy – Piszesz żeby zapytać ŚJ o jego relacje z Bogiem i że najpewniej nic nie powie poza ogólnikami. Czy myślisz że gdyby zapytać przeciętnego katolika o to samo to, miałby coś więcej do powiedzenia?


  14. Miałem nie poruszać tego tematu, ale zostałem sprowokowany. Mam negatywną opinię o większości z Zakonów żeńskich w Polsce. Do tej grupy nie należą Urszulanki Szare (Od Urszuli Ledóchowskiej) i Jadwiżanki (od bpa Wacława). Pozostałe, które znam niestety mam wrażenie, że zupełnie odzwyczajają od wolnego, krytycznego mylenia. Ta negatywna ocena nie bierze się z tegoż faktu, iż jestem mężczyzną, lecz z faktu, iż urodziłem się wolny i też taki chcę umrzeć. Wyrażanie swoich myśli (nawet jeśli są na początku błędne) jest zaletą właśnie wolności. Jeśli ktoś zabrania mi błądzenia to pozbawia mnie szansy na twórczość i realne uczestniczenie w swoim procesie dojrzewania. Czy moi przełożeni będą za mnie się tłumaczyć przed Bogiem…? Posłuszeństwo ma być rozumne – oto fragment konstytucji dominikańskich.
    Jeśli zaś chodzi o porównanie Świadków Jehowy z katolikami to co innego jest błąd we formacji a co innego fałszywa doktryna.
    Acha i jeszcze jedna sprawa – to prawda, że młodzież łatwo oszukać. Łatwo też oszukać starszych i dojrzałych. Przykładem mogą być “Kaczki” trzy lata temu… :\


  15. Tą moją uwagą o “Kaczkach” i uwagą o “Donaldzie” zakończmy poruszanie tematów politycznych przy okazji wątków raczej dotyczących wiary. Czy mogę na to liczyć na własnym blogu…? PROSZĘ!


  16. Stary czy młody-każdego mozna oszukać,to jasne.Ale młodzież z natury jest niesłychanie bardziej podatna na manipulację.Waże jest,by by w dzisiejszym świecie zdeprawowanej popkultury istniał ośrodek ukazujący prawdę-a jest nim chyba tylko kościół.Wszystkie media promują ideologię permisywizmu i wynaturzonej tolerancji,podpierając się zawsze autorytetem ludzi,którzy czegoś dobrego dokonali.Uratował życie iluś tam dzieci-to jak mówi,że parady gejowskie są elementarnym prawem człowieka itp,to musi tak być.Taki przekaz serwuje się młodzieży i ona to kupuje.W ten sposób kształtowana jest mentalność młodego pokolenia.Niestety skutecznie.


  17. Mam nadzieję, że to nie ja Cię sprowokowałam, bo nie miałam takiego zamiaru (nie pytałam nawet o to). Mam swoje własne zdanie o zakonach żeńskich i dlatego od dawna zadaję (przede wszystkim sobie) te pytania, które napisałam wyżej. I od dawna też nie znajduję na nie odpowiedzi.

    Absolutnie nie porównuję katolicyzmu ze ŚJ , tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że różne przyczyny mogą czasami dawać podobne efekty. Błędy w formacji (ja bym raczej powiedziała: brak formacji) u nas jest chyba jednym z powodów, który popycha ludzi do takiej organizacji jak ŚJ.


  18. Ja tylko odpowiedź dla Antyfeminist.

    To hasło “Róbta co chceta” trochę przypomina słowa Św. Augustyna “Kochaj i rób co chcesz”. Interesuję się trochę młodzieżą i wiem, że oni nie żyją bez zasad, często są bardziej moralni niż niejeden dorosły. Mają swoje trudności, ciężko im odnaleźć się w świecie, czasem pojawiają się jakieś rodzinne problemy, brak oparcia w domu. Brak spokoju… Jurek Owsiak… hmm… przyglądałam mu się przez trzy dni w czasie ostatniego Przystanku Woodstock i nie widziałam, nie słyszałam nic wrogiego chrześcijaństwu w jego zachowaniu czy słowach. To najgorsze co spotyka naszą młodzież nie dzieje się na Woodstocku czy WOŚP-ie – ale w naszych domach, szkołach i na naszych ulicach. To nie Owsiak i nie Tusk są temu winni, ale my. Co zrobiłeś Ty, żeby tak nie było? Łatwo się przyglądać i tylko narzekać, narzekać, narzekać…
    Trudniej zrobić coś, zmienić, zarazić kogoś wiarą…


  19. Kasiu,nikt nie obwinia Owsiaka o całe zło świata,to by było zbyt proste…Facet ma swoje zasługi,z pewnością uratował życie wielu osobom przez swą działalność i będzie mu to policzone.Co się działo na Woodstock to nie wiem,ale też nie oczekiwałbym że Jurek wyjdzie na scenę i zacznie nagle rzucać bluzgi na kościół.Słusznie zauważyłaś że większość zła dzieje się w naszym bezpośrednim otoczeniu,niejako niepostrzeżenie(bo też w szkole,domu,na ulicy spędzamy większość swego życia).Ale tak samo działalność J.O.oceniana jest tylko przez pryzmat WOŚP i Przystanku Woodstock.Zachwyt mediów,ich niesłychana przychylność dla tej postaci nie wynika tylko z jej działalności charytatywnej.Czy choćby Caritas lub inne organizacje kościelne,króre w ciągu roku zbierają dużo więcej pieniędzy mogą liczyć na podobny aplauz?Pan Owsiak propaguje lewacki światopogląd i to jest kluczem do jego kariery.Gdyby nagle zaczął swą działalność podbudowywać wartościami stricte chrześcijańskimi,pies z kulawą nogą by sie nim nie zainteresował,a media rychło przerzuciłyby swe uwielbienie na kogoś innego,idącego z duchem czasu i wielce postępowego.Ale to panu Jurkowi na razie nie grozi,więc można być o niego spokojnym. :-)


  20. Norbert! Powiedz, jak z nimi rozmawiać i z czego zacząć najlepiej?


  21. Najlepiej od początku. Normalnie. Wiem, to było do Norberta. :)


  22. Widac nie byl Pan w pelni ŚJ i nie poznal prawdy o Bogu… mowi Pan ze zna te organizacje bardzo dobrze, ale to nie prawda. Na kongresie wszytsko chodzi jak w zegarku? Prawda jest tak bo nikt nie jest tak glupi by sie wywyzszac nad innymi kazdy jest taki sam. W kosciele tak nie jest bo kazdy jest lepszy od drugiego bynajmniej tak sadzi… Mowi Pan ze szeroki usmiech jest nie szczery? Ze teczka czy torba jest dla pokazu? Ze garnitur czy spodniczka jest zla? NIE!!! Usmiech jest w pelni szczery jest po to by starsza babcia nie bala sie otworzyc drzwi! Aktowka, torba czy torebka jest tylko po to by schowac do niej wazna dokumenty, Biblie, Strażnice czy traktaty. Nie ktore warunki nie dopisuja by byly one na wierzchu. Garnitur czy spodniczka idzie w parze z kultura i tym ze schludnie ubrani ludzie. Moze sie Pan zastanowi nad tym czy osoba bedzie sie bala menela z pod sklepu czy raczej schludnego czlowieka? No wlasnie… Napisala Pan tu takie zdania… Spróbujcie zapytać kiedyś Świadka Jehowy, jaka jest jego osobista relacja z Panem Bogiem. Kim On jest dla nich tak osobiście. Czy poza ogólnikami będzie potrafił wam odpowiedzieć? Chyba nie. I tutaj leży główny problem. Chrześcijaństwo jest zbudowane na osobistej więzi z Bogiem Ojcem i Jego Synem Jezusem w mocy Ducha Świętego. Wlasnie nie Pan co dzien mowi jedno i to samo caly czas ten rozaniec. A my mowi to co jest nie przemyslane z serca co nam slina na jezyk przyniesie a nie z regulki! Zastanowcie sie, a potem oceniajcie!!!


  23. To fakt, w pełni Świadkiem Jehowy nie byłem. Nigdy nie zostałem w tej wierze ochrzczony. W odpowiedzi Pati na Twój komentarz postanowiłem napisać nowy artykuł, w którym postaram się odnieść do tych zarzutów, które podałeś. Od razu przyznaję, że czyatjąc swój artykuł zobaczylem kilka przesadzonych wypowiedzi, za które przepraszam. Postaram się sprostować i dopowiedzieć kilka rzeczy. Muszę jednak zwrócić Twoją uwagę na cel tego artykułu – struktura i ubiór nie kaształtują tego, kim jest człowiek.


  24. Śmieszne zarzuty… w ładnej oprawce


  25. Hmmm… przeczytalam wlasnie te ostatnie zdania z Pana wypowiedzi. Spontanicznosc, kreatywnosc? W ktorym miejscu? Mowi Pan ze chodzil przez 2 lata regularnie na zebrania tak? I pewnie zawsze chodzil Pan w garniturze czy po protu schludnie ubrany. No wlasnie nie chodzi o to kazdy ŚJ chodzi pod krawatem czy z aktowka tylko o to ze kazdy stara sie byc schludnym a nie menelem prawda? Pan tez chodzi w habicie nie dlatego zeby kazdy wiedzial ze jest Pan ,,Świety” tylko dlatego zeby byl Pan szanowany. Jezeli Pan kiedys przyjdzie do zboru na zebranie w habicie tez Pana nie wyrzuca ani nie beda mowic ze zle sie Pan ubral!
    Napisal Pan o spontanicznosci? Tak, to dlaczego rozaniec jak juz pisalam mowicie z regulki? Przeciez modlitwa ma plynac od serca mowic o tym co boli, a nie o tym co za chwile mam powiedziec. Dziwne nie?
    A wlasnie dam przyklad:
    Ida 2 dziewczyny na miasto jedna jest ubrana schludnie ladnie i z wyczuciem ma ze soba torebke w ktorej ma: Klucze, telefon, portfel, legitymacje i nawilzacz do ust czy po prostu blyszczyk, po drodze kupuje napoj i tez chowa go do torby. Druga dziewczyna jest ubrana ,,jak po domu”: luzna koszulka adidasy i jeansy, nie bierze torby choc ma takie same rzeczy przy sobie, kieszenie ma wyladowane czym sie da (j.w) i w rece niesie napoj. Na ktora przechodzacy spojrzy z usmiechem a na ktora z odraza? Wlasnie! I w tym lezy sedno sprawy jedna czuje sie pewna i schludna druga speszona i dziwna. Licze na sensowna odpowiedz.


  26. Szanownej Pani chciałbym zwrócić uwagę,że do katolickiego kapłana należy się zwracać”proszę księdza”(“proszę ojca”to zapewne już wygórowane wymaganie).Co do modlitw,to fakt że niektóre mają ustaloną formę,nie wyklucza spontanicznej i osobistej rozmowy z Bogiem.O.Norbert zresztą pewnie sam się do tego ustosunkuje.Ja natomiast zdecydowanie nie polecałbym mu udawania się na zbór w habicie,w czym Pani nie widzi niczego niebezpiecznego.Słyszałem o leżących w szpitalu Świadkach Jehowy,którzy alergicznie,wręcz z furią reagowali na zbliżającego się do nich księdza,nieświadomego z kim zaraz będzie miał do czynienia.Jeśli chodzi o schludność,to chyba nikt nie kwestionuje jej znaczenia,choć nie powiem,bym patrzył z odrazą na dziewczynę w dżinsach z wypchanymi kieszeniami i napojem w ręce(inna rzecz,że faktycznie sporo teraz dziewczyn-lumpów,przykry to widok.Nie ma to jak szykowna kobieta z błyszczykiem w torebce-byle nie Jola Rutowicz).Serdecznie pozdrawiam.


  27. oczywiście Antyfeminist dzieki za obronę, ale nie do końca zgadzam się z Twoimi argumentami również. Pati zwracaj się do mnie jak Ci wygodnie. Wolałbym przez “TY” gdyż jest to internet i na ową poufałość jak najbradziej można sobie pozwolić. Poza tym, nie wiem czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Twój komentarz przeczytałem o 1:00 w nocy i usiadłem od razu, mimo późnej pory do pisania nowego arykułu. Będzie on o manipulacji. W kontekście Świadków Jehowy właśnie. Myślę, że jeszcze dzisiaj (około południa go skończę – teraz ide spać).
    Co do różańca to wykazujesz się ignorancją. Mam nadzieję, że niezawinioną… Otóż rózaniec jest modlitwą kontemplacyjną. Podzielony jest na części, w których rozważa się wydarzenia z życia Jezusa i Maryi. To, że nie potrafisz się tak modlić nie oznacza, że wszyscy muszą być do Ciebie podobni. Ja odmawiam różaniec codziennie i nie ma w nim żadnego odklepywania modlitw. Nigdy nie wiem, co będzie za chwilę. W różańcu stawiam się obok Jezusa i Jego Matki. Przypatruję się na ile jestem do nich podobny i zadaję sobie pytanie co zrobić by być podobnym bardziej. Oto modlitwa różańcowa.


  28. Dobrze, nigdy nie modliłam się przez różaniec i też pewnie nie będę, ale wiem jak to wygląda bo mam wielu przyjaciół Chrześcijan (katolików). Nie mam nic do kogoś jak się modli czy z jakiego jest wyznania i nigdy nie miałam ani też nie będę miała bo mi to nie przeszkadza. Każdy jest jaki chce być i na siłę się nikogo nie zmienia. Jestem kobietą i dziękuję za tak szybką odpowiedź. Przepraszam jeżeli Pana to urazi, ale nie będę się zwracać do Pana ….”proszę księdza” czy”proszę ojca” jak to podał p. Antyfeminist.


  29. Antyfeminist- znasz takie przysłowie
    “Nie wtrącaj się miedzy wódkę a zakąskę”? Właśnie.
    Słyszałam, że jesteś pół bykiem pół człowiekiem a tę notatkę pisała moja prababcia! Widzisz napewno tak nie jest, a poza tym to tylko plotki. Mimo to dziękuje że zwróciłeś nie potrzebną uwagę.


  30. Kochanie,nie kolportuję plotek.


  31. Jak kto woli


  32. czy mogę prosić, abyście nie załatwiali swoich osobistych spraw na mim blogu? Nie rozumię w tym sporze ani Ciebie Pati ani Ciebie Antyfeminist


  33. od razu stawiasz ŚJ w złym świetle. po drugie oni się do niczego nie zmuszają. szukasz dziury w całym, a religia katolicka jest najbardziej obłudną wiarą jaką kiedykowiek miałam okazję poznać.
    a po drugie statystyki w kościele katolickim liczą się tak bardzo, że właśnie chrzci się małe dzieci, aby tylko było więcej wyznawców.
    jezeli miałeś okazję studiować Biblię, to na pewno dowiedziałeś się sporo rzeczy na temat religii prawdziwej oraz fałszywej. gdyby ksiądz w kościele powiedziałdo ludzi, aby przynieśli Biblię na mszę i zaczeli ją razem czytać dowiedzieli by się, że nie mają nic w sobie z religii prawdziwej. w kościele panuje fałsz i zakłamanie. po drugie ŚJ nie są sektą. każda sekta ma przywódcę, a oni takowego nie mają. po drugie nie kroją ludzi, nie zjadają ich i nie siedzą po ciemku i nie modlą się do Szatana. wszyscy Swiadkowie jakich znam są to uczciwi i bardzo inteligentni ludzie. a to, że chodzą schlubnie ubrani to świadczy tylko o nich, a nie o tym, że się wymuszają. w niedziele katolicy raczej też się chcą ładnie ubrać do kościoła no nie? mało, który katolik czytał Biblię ze zrozumieniem. po drugie msza jest najnudniejszą rzeczą jaka może być. mało kto okazuje zainteresowanie. a ludzie odmawiają razem jedną modlitwę i nie zastanawiają się o czym mówią.
    ale oczywiście nie mnie oceniać. każdy może mieć swoje zdanie na ten temat.


  34. Ja nie stawiam ŚJ w złym świetle. Oni sami w takim świetle się stawiają. Ja rozważam jakie są powody tego, jacy są. Możesz mieć oczywiście swoje zdanie i na temat Kościoła Katolickiego i na temat Świadków Jehowy. Zauważ tylko, że ja do sprawy podchodzę rzeczowo a Ty emocjonalnie. Jeśli to nazywasz inteligentną argumentacją to wybacz… Ja nigdzie nie napisałem, że ŚJ są nieuczciwi ani, że są mało inteligentni. Nie będę wydawał sądów o Tobie M. na podstawie krótkiego komentarza, ale Twoje opinie są bardzo tendencyjne i pachnące wielokrotnym powtarzaniem zasłyszanych opinii.


  35. M. napisała:
    ##szukasz dziury w całym##
    - Należałoby to wykazać. Chyba, że ktoś chce pozostać gołosłownym.

    ##religia katolicka jest najbardziej obłudną wiarą jaką kiedykowiek miałam okazję poznać##
    - A co powiesz o tych, którzy tak powiedzą o religii Świadków Jehowy?

    ##a po drugie statystyki w kościele katolickim liczą się tak bardzo, że właśnie chrzci się małe dzieci, aby tylko było więcej wyznawców##
    - Bardzo ciekawa uwaga tylko, że… tak się składa, że w żadnej religii nie spotkałem tyle poświęconej uwagi co do statystyk jak u Świadków Jehowy, ot np. w sprawozdaniach rocznych, w comiesięcznych zliczeniach “Naszej Służby Królestwa”, w publikacjach innej treści itd Że nie wspomnę, że jest nacisk na dużą ilość godzin głoszenia które się zlicza i podaje starszym zboru którzy je wysyłają do centrali i podaje się co jakiś czas te zsumowane “chlubne” godziny do publicznej wiadomości, albo liczbę ochrzczonych na stadionach, a to ile ludzi było na Zgromadzeniu letnim (co do jednej osoby – zastanawiam się jak oni tak dokładnie liczą!) podają codziennie podczas tego zgromadzenia, a jak jest TV to też im o tym powiedzą ;-)

    ##jezeli miałeś okazję studiować Biblię, to na pewno dowiedziałeś się sporo rzeczy na temat religii prawdziwej oraz fałszywej##
    - Dodać należy, że sami te ‘ramy’ rel. prawdziwej układają więc są baaardzo >obiektywne< ;-)

    ##gdyby ksiądz w kościele powiedziałdo ludzi, aby przynieśli Biblię na mszę i zaczeli ją razem czytać dowiedzieli by się, że nie mają nic w sobie z religii prawdziwej##
    - I najlepiej jakby takie spotkanie świadek poprowadził ;-) Jestem ZA, ale jeśli świadkowie pozwolą mi u nich poprowadzić takie samo ;-)

    ##po drugie ŚJ nie są sektą##
    - Bo? Bo Ty tak powiesz? No to wyobraź sobie jak to musi brzmieć skoro i świadkowie nauczają, że katolicyzm to sekta ;-P

    ##każda sekta ma przywódcę, a oni takowego nie mają##
    - Oj mają mają. Kiedy dochodzi np. do powołania Komitetu Sądowniczego w przypadku czyichś błędów doktrynalnych to podczas spotkania nie dyskutują starsi zboru o tym co naucza Biblia tylko czy oskarżony świadek Jehowy uznaje Niewolnika za kanał od Boga… Nie ma dyskusji o tym co kwestionuje, nie ma wtedy omawiania Biblii.

    ##mało, który katolik czytał Biblię ze zrozumieniem##
    - Może jakieś statystyki? Bo po “Studium Strażnicy” też mam wątpliwości ilu świadków to potrafi…

    ##po drugie msza jest najnudniejszą rzeczą jaka może być##
    - Oj to faktycznie nie byłaś na “Studium Strażnicy”… ;-)

    ##a ludzie odmawiają razem jedną modlitwę##
    - Jakie straszne przewinienie… To co powiedzieć o Żydach z za czasów Jezusa! Albo o ST który i o tym wspomina…

    ##i nie zastanawiają się o czym mówią##
    - Przyganiał kocioł garnkowi…

    ##ale oczywiście nie mnie oceniać##
    - No to teraz koleżanka zagięła mnie. A ja miałem wrażenie, że powyższe słowa to już nie tylko była ocena ale i wyrok ;-)

    Norbert Oczkowski napisał:
    ##Nie będę wydawał sądów o Tobie M. na podstawie krótkiego komentarza, ale Twoje opinie są bardzo tendencyjne i pachnące wielokrotnym powtarzaniem zasłyszanych opinii##
    - Ja bym powiedział, że typowa obrona przez atak… “a u was murzynów biją” ;-)


  36. Dzięki GRINGO za komentarz!


  37. Przepraszam, ale nie będę zwracaĆ się do Pana per Ojcze, gdyż zupelnie nie zgadzam sie z tym co Pan napisał o Świadkach Jechowy. Zdaje sobie Pan sprawe na czym w ogóle polega sekta? Raczej nie… W sekcie “przywódca” traktuje jej członko instrumentalnie, nagannie i nieodpowiednio. Tak sie nie dzieje w towarzystwie Świadków Jechowy. Świadkowie są całkowicie nie groźni a ich wiara i tym samym kręgosłup morlany są o wiele bardziej mocne niż w jakich kolwiek innych postawach religijnych jakie znam. Nie ma Pan powodów, by osądzaĆ takich wierzących. Ja sama nie należe do grona Świadków, jednak wiem i znam fakty jakie są. Gdyby Pan sie naprawde interesował, nie oceniałby Pan pochopnie i nie twierdził iż niepotrzebnie chodzą wszędzie z aktówką i pod krawatem. Jaka religię uważa Pan za prawdziwą a jaką za fałszywą? Prosze przestudiować czasopisma “Strażnica” oraz “Przebudźcie się”. mozna sie dowiedzieĆ o wiele więcej przydatniejszych rzeczy niz na mszachw kościołach. Poza tym zasady obowiązujące podczas mszy w kościele przeczą jednemu z przykazań nadanych przez Boga.
    Także… Zupełnie nie zgadzam się z Pana totatką na temat Świadków Jechowy.
    Proszę pojawić sie z ciekawości i ‘na cywila’ na jednym z zebrań.

    Pozdrawiam.


  38. No wybacz Irmi, ale chyba w przeciwieństwie do Ciebie, ja wiem o czym piszę… Przez dwa lata “studiowałem Biblię” ze Świadkami Jehowy. Przez dwa lata regularnie uczęszczałem na spotkania do Sal Królestwa, przez dwa lata spotykałem się w domach różnych osób na studium Strażnicy… Zapewne to nie wystarczy by osądzać. Dlatego ja nie osądzam tylko dzielę się swoimi przemyśleniami, z którymi oczywiście Ty nie musisz się zgadzać. Jeśli natomiast mówisz o Mszy Świętej to wydaje mi się, że albo jeszcze nigdy naprawdę w niej nie uczetniczyłaś, albo jesteś zwyczajnie uprzedzona. Pozdrawiam
    Ps. Od nikogo na tym forum nie domagałem się nigdy by zwracał się do mnie per “Ojcze”, więc nie zaczynaj od takich epitetów. Pa!


  39. Świadkowie Jechowy nie są sektą ! Sam papież zlegalizował Świadków jako religie, więc na jakiej podstawie uważasz, że to sekta ??


  40. No własnie, może i nie napisaleś, ze ŚJ są nieuczciwi its. ale samym faktrem, w ktorym stwierdziłes, iż są sektą, można takie osądy odczytaĆ.


  41. wybacz Irmi, ale nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek legalizowaniu przez papieża Świadków Jehowy. Gdzieś to wyczytała…? Już nie rozwodząc się nad sporem, czy są sektą, czy też nie (moim zdaniem i wielu specjalistów w tej dziedzinie są) napewno nie są religią tylko związkiem wyznaniowym (odłam protestantyzmu, zwany restoracjonizmem).


  42. Oczywiście, wszystko w co sie kościól nie miesza nie ma prawa bytu i istnienia??. Świadkowie Jechowy są zlegalizowaną wiarą w Polsce
    “Świadkowie Jehowy w Polsce od 31 stycznia 1990 roku są zarejestrowani jako związek wyznaniowy pod nazwą “Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe. Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce.”
    We Francji jest powszechnie uważane, iż Świadkowie są sektą, jednak ku temu nie dowiedziono sprawiedliwie. W Polsce nie wygłoszono takiego wyroku sądowego mająca wyeliminowaĆ ŚJ z kraju.
    Sprawa ubioru i usmiechu jak juz przeczytałam z wcześniejszych komentarzy została mniej wiecej wyjaśniona… Zgadzam się z cała pewnością z wypowiedzi Pati. Skoro Chodził pan na zebrania przez 2 lata, powinien pan mieĆ chociaż odrobinę szacunku do Świadków Jechowy,którzy mają niezwykle mocny kręgosłup moralny.


  43. Irmi, z powodu składni gramatycznej jakiej używasz nie jestem w stanie Cię do końca zrozumieć. Napisałaś w swoim wcześniejszym komentarzu, że papież zalegalizował Świadków Jehowy (piszemy przez samo “h”). Dlatego poprosiłem abyś to udowodniła. Teraz piszesz co innego. Wybacz, ale to Ty ściemniasz… To, że jakich związek wyznaniowy jest zalegalizowany prawnie nie zmienia faktu, że może nosić znamiona sekciarstwa. Tak jest właśnie w przypadku Świadków Jehowy. Nie dotyczy to tylko uśmiechów i noszenia krawatów lecz innych elementów doktrynalnego nauczania, o których obszernie piszę na blogu. Czytasz tylko to, co chcesz skrytykować? I nie mów mi proszę o mocnym kręgosłupie moralnym ŚJ, bo o tym także mógłbym co nieco napisać. W takich brudach jednak wolę się nie paplać.


  44. Problemem nie są moje błędy ortograficzne, czy interpunkcje, czy skladnia zdania. Problemem jest bezpodstawne oskarżanie ŚJ – jako sekte. Prosze mi podaĆ, bardzo prosze z imienia i nazwiska osoby, które podobno są specjalistami w doszukiwaniu sie cech sekt u Świadków Jehowy.


  45. możesz się skontaktować z prowadzącymi w różnych dużych miastach Polski (Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Gdańsk) Dominikańskie Centra Informacji na temat Sekt i Nowych Ruchów Religijnych. Są też specjalne Ośrodki Diecezjalne w całej Polsce. Każdy z zapytanych przez Ciebie specjalistów tak właśnie określi Świadków Jehowy. Czytasz bardzo wybiórczo moje teksty. Przeczytaj też proszę inne teksty o Świadkach Jehowy, które zamieściłem na swoim blogu, np. “Nieświadoma manipulacja”. Pozdrawiam!


  46. IRMI napisała:

    ##Zdaje sobie Pan sprawe na czym w ogóle polega sekta? Raczej nie… W sekcie “przywódca” traktuje jej członko instrumentalnie, nagannie i nieodpowiednio. Tak sie nie dzieje w towarzystwie Świadków Jechowy.##
    - Nie dzieje się? Jak nazwać Ciało Kierownicze, które odmawia swoim członkom bycia dziećmi Bożymi, urodzonymi z Wody i Ducha, bycia wszczepionymi w Chrystusa, których określa, że powinni się cieszyć, że mogą służyć Pomazańcom… ach zacne traktowanie…

    ##Świadkowie są całkowicie nie groźni a ich wiara i tym samym kręgosłup morlany są o wiele bardziej mocne niż w jakich kolwiek innych postawach religijnych jakie znam.##
    - A to ciekawe bo nie zauważyłem…

    ##Nie ma Pan powodów, by osądzaĆ takich wierzących.##
    - A świadkowie mogą wydawać dziesiątki książek oceniających innych? Na jakiej podstawie Pani odmawia takiego samego prawa innym???!!!

    ##Prosze przestudiować czasopisma “Strażnica” oraz “Przebudźcie się”. mozna sie dowiedzieĆ o wiele więcej przydatniejszych rzeczy niz na mszachw kościołach.##
    - Próbowałem, ale nie wyszło.

    ##Poza tym zasady obowiązujące podczas mszy w kościele przeczą jednemu z przykazań nadanych przez Boga.##
    - A Pani Jego rzecznikiem?

    ##Świadkowie Jechowy nie są sektą ! Sam papież zlegalizował Świadków jako religie, więc na jakiej podstawie uważasz, że to sekta ??##
    - Choćby na tej samej na jakiej świadkowie nazywają sekciarzami katolików ;-P A kiedy to papież jakąkolwiek religie zalegalizował? Może zwolenników UFO też?

    ##Świadkowie Jechowy są zlegalizowaną wiarą w Polsce##
    - Są no i? Państwo nie wnika w samostanowienie innych kościołów i ich zdanie. Zabroni Pani wypowiadać się innym? To może i świadkom Pani zabroni?

    ##Skoro Chodził pan na zebrania przez 2 lata, powinien pan mieĆ chociaż odrobinę szacunku do Świadków Jechowy,którzy mają niezwykle mocny kręgosłup moralny.##
    - Do dziś szukam tego mitycznego kręgosłupa…


  47. No i jakoś cicho… czy zatem świadkowie czy ich zwolennicy rzeczowo się nie potrafią odnieść do krytyki?


  48. Samo to że Świadkowie Jehowy zostali nazwani sektą świadczy po pańskim niedouczeniu.
    A jeżeli ktoś jest niedouczony to powinien trzymać język za zębami…


  49. Do pisania bloga nie używam języka… A skąd Pan czerpie te “wiarygodne” i “uczone” informacje, że Świadkowie Jehowy nie są sektą?


  50. Widze, ze najwiekszy spor teraz trwa o to czy Świadkowie Jehowy sa sekta?
    A wiec udowodnie Wam w najprostszy sposob jaki sie da iz nie ;]

    Biorac pod uwage strone http://www.wikipedia.pl i wpisujac slowo SEKTA wyskakuje pewne okreslenie. Nie bede cytowac calego bo nie ma potrzeby.

    “Sekta- od łac. sequi- isc za kims, postepowac, towarzyszyc”
    A wiec jesli isc za kims oznacza sekte, to czy rowniez katolikow mozemy nazwac sekta, jesli wzoruja sie, “chodza” za Jezusem?

    Idzmy wiec dalej…”Sekta- pierwotnie określenie grupy wyznawców, których poglądy religijne są przez tradycyjne Kościoły uznane za niezgodne z oficjalną, dominującą doktryną.”
    To czy osoby, ktore popieraja Pana Norberta Oczkowskiego na forum, do ktorego kazdy ma wstep rowniez mozna nazwac sekta?
    No przeciez popieraja swoj sprzeciw wobec doktryny kosciola, a przede wszystkim Biblii na ogolnodostepnym forum!

    Idac dalej wobec teorii SEKTA znajdujemy takie zdanie “Według nich każda grupa wyznaniowa i religijna może być nazwana sektą, z braku jedynego punktu odniesienia (względność).”
    A wiec dlatego nazywacie Świadkow Jehowy sekta? Bo KAZDA grupa wyznaniowa i religiijna moze byc tak nazwana?
    Przeciez gdyby tak bylo to kazdy na kazdego z odmiennym zdaniem mowilby ’sekta’

    Czytajac dalej :”Sektą w znaczeniu potocznym są wszystkie podgrupy religijne, które odłączyły się od wyznania wiodącego i głoszą dogmaty niezgodne z dogmatami grupy macierzystej.”
    “grupa macierzysta” jak sadze jest Biblia poniewaz to na niej ponoc ma wzorowac sie kosciol? Przeciez ŚJ maja wiecej wspolnego z Biblia niz katolicy! Ba… Oni ja chociaz czytaja, a katolicy nawet nie maja pojecia co w niej jest napisane….

    “Termin używany między innymi przez CHRZEŚCIJAN w odniesieniu do mniejszości wyznaniowych, m.in. które oddzieliły się od macierzystej organizacji wyznaniowej i które z uwagi na stosowane przez nie metody uważają za niebezpieczne.”
    Czy ŚJ sa niebezpieczni bo glosza religie prawdziwa, a wiec i obalaja mity, ktore kraza po kosciolach?

    LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE ZE SPRZECZNYMI ZARZUTAMI!

    Panie Norbercie jesli chodzil Pan przez dwa lata regularnie na zebrania ŚJ to napewno Pan wie, ze ich zachowanie jest szczere, wyplywajace z serca jak to widac na wykladach, obslugach. Nie rozumiem takiego ataku na nich! To sa jedynie porzadni ludzie w tym zdeprawowanym swiecie. Wydaje mi sie, ze nie byl Pan do konca szczerze zainteresowany tym czego się Pan uczył na studium i zebraniach. Gdyby było inaczej nie pisalby Pan takich rzeczy na temat ŚJ. A co do ubioru, uśmiechu itp to chodzi o to by byc ubranym schludnie a nie jak urzednicy czy jak bylo podane wyzej “menele”. A ludzie nie bedacy ŚJ takze sie usmiechaja. Znam kilku ŚJ i widze po nich ze to co robia sprawia im wielka radosc, nawet sama czasem slucham ich wypowiedzi i sama ciesze sie z tego na co maja szanse- zycie wieczne. Świadkowie Jehowy to naprawde wspaniali ludzie!
    Pozdrawiam i licze na sensowne wypowiedzi ;}


  51. No, no, no… Udowodniłeś nam. Żeś sobie źródło naukowości znalazł Gall i Anonim (w sumie żeście chyba… bo jest Was dwóch) – WIKIPEDIA. Wow! To tak jakbym ja chciał udowodnić słuszność tezy, że zbliża się koniec świata posługując się poblikacjami na onecie albo wirtualnej Polsce. Naukowość w rozumieniu ŚJ jest dziwna. Powołują się na słowniki i encyklopedie, o których nikt nigdy nie słyszał, albo które w świecie naukowym absolutnie się nie liczą. Ale podane są w języku angielskim albo francuskim i wtedy mądrzej to wygląda. Jaki prosty wyznawca zacznie szukać co to za słowniki? Trudno mi zatem polemizować z Wikipedią… Jak podasz inne źródło to spróbuję odnieść się do zarzutów.
    Nazywasz sektą (idąc za okresleniem znalezionym w Wikipedii) tych, którzy czytają mojego bloga. Hmmm… No nawet tutaj nie jesteś konsekwętny. Skoro tak to przecież i Ty jesteś owym sekciarzem. Dalej nie wszyscy tutaj się ze mną zgadzają, jak dobrze poczytasz i nigdzie nie ma przeciwstawiania się doktrynie Kościoła albo Biblii. Jeśli tak uważasz to udowodnij pokazując chociaż jeden fragment.
    Biblia nie jest “grupą macierzystą”, może być jedynie księgą uważaną za natchnioną przez Ducha Świętego, z której czerpiemy wiedzę o historii zbawienia i nauce Jezusa. Nie jest jedynym źródłem objawienia. I powiem szczerze, gdyby katolicy mieli czytać Biblię tak, jak ŚJ to wolę żeby jej wcale nie czytali. Świadkowie Jehowy uczą się posługiwać Biblią a nie ją czytają. Biblia jest dla nich instrumentem a nie Słowem Boga.
    TO RACZEJ TWOJE ZARZUTY SĄ SPRZECZNE!
    Ja nigdzie nie twierdziłem, że zachowanie ŚJ jest nieszczere. Nie zawsze szczerość jest wyznacznikiem dobra i prawdziwości. Byłem bardzo szczerze zaangażowany i dlatego siedziałem tam aż dwa lata. Już wcześniej miałem wątpliwości, ale myślałem, że mnie zły duch zwodzi. Na szczęście ktoś podał mi wtedy rękę i jestem teraz na właściwej drodze. Mam nadzieję…


  52. Dobrze ze dodales “mam nadzieje”. ;)
    Nie jestem SJ, ale ich toleruje bardziej niz kogokolwiek w tym zepsutym swiecie.
    Biblia jest to najwiekszy skarbiec jaki mogles kiedykolwiek widziec na oczy!
    Oczywiscie, ze nie chcialbys aby katolicy czytali Pismo Świete bo moze wtedy niektorym otworzylyby sie nareszcie oczy.
    Moge podac duzo innych encyklopedii, o ktorych nie slyszales. Wymienic ludzi, ktorzy zasluguja na OSCARA, a swiat o nich uslyszal moze raz. Jest duzo encyklopedii i publikacji, na ktore moge sie powolac, ale pewnie ich nie zrozumiesz, poniewaz siedzisz tylko w jednym miejscu. Sam stwierdziles iz “Powołują się na słowniki i encyklopedie, o których nikt nigdy nie słyszał, albo które w świecie naukowym absolutnie się nie liczą.”
    Dlatego podalam najbanalniejszy przyklad jaki moglam! WIKIPEDIA!
    Najbanalniejsze wytlumaczenie slowa SEKTA, a jednak Cie zagielo….


  53. - Oj zagięło mnie, zagięło… raczej zgięło – ze śmiechu.
    - Nie, nie, proszę, nie wymieniaj więcej encyklopedii. Szczególnie tych podobnych do wikipedii. Nie rzucaj pereł przed wieprze…
    - Tak się składa, że w Tarnobrzegu czytałem razem z grupą dorosłych, wykształconych ludzi Pismo Święte. Może odezwie się ktoś z nich w tym temacie.
    - Mnie się oczy otworzyły po przeczytaniu Pisma Świętego i dlatego odszedłem od Świadków Jehowy. Ty nie musisz mnie pouczać jakim skarbcem jest Biblia, wierz mi nie musisz.
    - Tak siedzę w miejscu a nie skaczę z kwiatka na kwiatek. A dosłownie przez ostatnie 13 lat sześć razy zmieniałem miejsce zamieszkania… ;-)
    Problem jest taki, że nie znasz Kościoła a wypowiadasz się na jego temat. Nie wiem, jaka jest historia Twojego życia, nie wiem jakie masz doświadczenie. Wiem jedynie, że nasłuchałaś się czarno białych historyjek o świecie autorstwa Towarzystwa “Strażnica” i wszystkie z łatwością i bezkrytycznie połknęłaś.


  54. acha i jeszcze – “mam nadzieję” a nie “stuprocentową pewność”, jak Świadkowie Jehowy. Powtarzam świadomie i z rozmysłem “mam nadzieję”… (Pan pysznym się sprzeciwia a pokornym łaskę daje…, znasz to…?)



Dodaj komentarz