
KU PRZESTRODZE – KU PAMIĘCI
Nigdy jakoś szczególnie nie pasjonowałem się twórczością Michaela Jacksona. Pamiętam jedynie, że jako dzieciak i tzw. dorastająca młodzież słuchałem z kolegami jego piosenek i tańczyło się niektóre na dyskotekach. Później cała ta fala oskarżeń o pedofilię skierowana przeciwko niemu i obserwowanie jak tragicznie zmieniał się jego wygląd, raczej mnie do niego zniechęciło. Teraz, od kilku dni z jakąś niewiarygodną siłą i natarczywością przychodzą mi ciągle do głowy myśli na jego temat. Zapewne ciągłe mówienie i pisanie w różnych mediach na jego temat to sprawiło. Jednak wczoraj wieczorem zacząłem się ostro modlić za niego. Jakby mnie coś (a raczej Ktoś) do tego ponaglało. Patrząc na jego życie muszę przyznać, że zniszczyło go chyba to, co grozi każdemu z nas – chęć zmieniania siebie, na własną rękę, na własny rachunek i bez niczyjej pomocy. Taki trochę zakamuflowany egoizm. Myślę, że Pan Bóg daje nam czasem takie wyraziste przykłady, aby nas ostrzec. Przecież facet był utalentowany, przystojny, inteligentny itd. Ale koniecznie chciał coś w sobie zmieniać. Ogólnie to dobry kierunek. Tylko zaczął zmieniać nie to, co trzeba. Przy okazji wszystkie pokusy świata: sex, władza i pieniądze… Mieszanka wybuchowa. Straszne, co się z nim stało. Niech jego życie będzie dla nas przestrogą i módlmy się za niego.
Archiwum dla lipiec 1st, 2009
