h1

Michael Jackson

1 lipiec 2009

284578
KU PRZESTRODZE – KU PAMIĘCI
Nigdy jakoś szczególnie nie pasjonowałem się twórczością Michaela Jacksona. Pamiętam jedynie, że jako dzieciak i tzw. dorastająca młodzież słuchałem z kolegami jego piosenek i tańczyło się niektóre na dyskotekach. Później cała ta fala oskarżeń o pedofilię skierowana przeciwko niemu i obserwowanie jak tragicznie zmieniał się jego wygląd, raczej mnie do niego zniechęciło. Teraz, od kilku dni z jakąś niewiarygodną siłą i natarczywością przychodzą mi ciągle do głowy myśli na jego temat. Zapewne ciągłe mówienie i pisanie w różnych mediach na jego temat to sprawiło. Jednak wczoraj wieczorem zacząłem się ostro modlić za niego. Jakby mnie coś (a raczej Ktoś) do tego ponaglało. Patrząc na jego życie muszę przyznać, że zniszczyło go chyba to, co grozi każdemu z nas – chęć zmieniania siebie, na własną rękę, na własny rachunek i bez niczyjej pomocy. Taki trochę zakamuflowany egoizm. Myślę, że Pan Bóg daje nam czasem takie wyraziste przykłady, aby nas ostrzec. Przecież facet był utalentowany, przystojny, inteligentny itd. Ale koniecznie chciał coś w sobie zmieniać. Ogólnie to dobry kierunek. Tylko zaczął zmieniać nie to, co trzeba. Przy okazji wszystkie pokusy świata: sex, władza i pieniądze… Mieszanka wybuchowa. Straszne, co się z nim stało. Niech jego życie będzie dla nas przestrogą i módlmy się za niego.

2 komentarzy

  1. Myślę, że ta sytuacja, o której piszesz, ma znacznie głębsze powody, i za tego człowieka warto się dużo modlić także dlatego, że w życiu był bardzo nieszczęśliwy. Został przez kogoś skrzywdzony w dzieciństwie i nigdy nie zdołał się od tego uwolnić. Od pewnego czasu mam trochę do czynienia z problematyką uzależnień i zaburzeń rozwojowych i wydaje mi się, że M. J. bardzo się wpisuje w ten wzorzec. Wydaje mi się, że na skutek niezaspokojenia podstawowych potrzeb rozwojowych w bardzo wczesnym dzieciństwie ten człowiek zatrzymał się w rozwoju psychoemocjonalnym na poziomie 3-5 lat i przez całe życie usiłował nadrobić to, czego mu wtedy zabrakło. Szczerze mówiąc, nie wierzę w pedofilię. Stawiam tezę, że on nigdy nie doszedł do poziomu rozwoju seksualnego, w którym może nastąpić pożycie seksualne. Po prostu potrzebował ciągłej obecności dzieci jak w przedszkolu, łącznie z potrzebą spania w jednym łóżku, co w tym wieku i w przypadku rodzeństwa jest normalne. Taka osoba bardzo łatwo wpada w uzależnienia i zachowania obsesyjno-kompulsywne i to też jest widoczne z wszystkich wiadomości prasowych. Podobnie z typowym w takiej sytuacji syndromem tancerki/błazna. Do tego klasyczne uzależnienie od środków psychoaktywnych, w tym wypadku leków. A wokół całe stado sępów, które to wykorzystuje. Nieszczęśliwy człowiek i nieszczęśliwe życie. Mam nadzieję, że przynajmniej na tamtym świecie dozna nieskończonego macierzyństwa i ojcostwa Boga, który okaże mu miłosierdzie i odda z naddatkiem to wszystko, czego mu w życiu zabrakło.


  2. Bardzo mi się podobają te spostrzeżenia.Są trafne.
    Obserwuje życie Jacksona od 25 lat.Patrząc na zdjęcie z plakatu z 1983 zawsze zastanawiałm się co będzie dalej jak potoczą się losy mojego idola.Nie przypuszczała bym nigdy że Jego życie będzie pełne tak wielkiego i skąplikowanego cierpienia.Po śmierci Jacksona wiele miljonów ludzi odczuwa takie same uczucia żalu, smutku, tesknoty braku człowieka który najbardziej ze wszystkiego pragnoł miłości zrozumienia akceptacji i kochającej rodziny.Bóg poprzez postać MJ skłonił nas do głebokich przemyśleń, refleksji i modlitwy.



Dodaj komentarz